Przeskocz menu

Aktualności

Warto wiedzieć

Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów

Web 2.0, czyli nowe pokolenie internetu, to termin, który często pojawia się na Media Cafe choć nie jest to blog wyłącznie o Web 2.0, lecz o tym jak internet zmienia biznes medialny i dziennikarstwo.

Z zainteresowaniem obserwuję spory o definicje czy o pastelowe kolory, z którymi kojarzy się Web 2.0. Sledzę - nieraz do późna w nocy - kłótnie o to czy można zaliczyć jakiś serwis czy narzędzie do Web 2.0. Pasjonuję się debatami czy Web 2.0 jest marketingowowym picem w celu wyciągnięcia pieniędzy od inwestorów i klientów, czy nowym etapem w historii netu.

Sam należę do fascynatów Web 2.0. A najbardziej fascynuje mnie jak łatwo i skutecznie można wykorzystać nowe narzędzia i technologie w tradycyjnych mediach, by wprowadzić je w świat mediów 2.0. Ten aspekt umyka niestety zbyt często niektórym specjalistom zbyt skupionym na kwestiach technicznych, a także wydawcom - zbyt skupionym na biznesie papierowym.

Pierwsze start-up'y z epoki Web 1.0 nie miały business planów, a reklamodawcy nie byli gotowi do inwestycji w kampanie w cyberprzestrzeni.

Dziś jest inaczej i Web 2.0 zaczyna mieć prawdziwy fundament biznesowy, co widać po ewolucji takich serwisów jak MySpace, YouTube, Netvibes czy OhMynews. To wydaje się również podstawą internetowej strategii nowego gracza w polskim internecie - domu mediowego CR Media, który już chce nie tylko doradzać innym, ale też spróbować powalczyć samodzielnie, ze swoim własnym projektem, o rosnący jak na drożdżach reklamowy tort w necie.

Blogi, wiki, RRS-y czy serwisy społecznościowe, które powstały przed epoką Web 2.0, ale teraz dopiero przeżywają prawdziwy renesans, są rewelacyjnymi narzedziami, jakby stworzonymi dla mediów. Tylko, że media nie do końca wiedzą co z tym fantem zrobić.

Wielu wydawców jest ciągle przekonanych, że tylko papier jest się liczy, a internet postrzegają jako produkt zastępczy dla papieru, jako dodatek a nie jako strategiczną przestrzeń pierwszej wagi. Niektórzy z nich myślą naiwnie w kategoriach gazety papierowej, a nie w kategoriach informacji jako produktu do sprzedania.

Dla większości tradycyjnych mediów, Web 2.0 i np. taka folksonomia, czyli oddolne porządkowanie i hierarchizacja treści, jak na Del.icio.us, to ciągle ciemna magia. Nie rozumieją jeszcze jak można zarobić na wirtualnej darmosze i treściach generowanych przez internautów.

A trzeba być ślepcem, żeby nie umieć wykorzystać potencjału 2 milionów polskich blogów, albo nie dostrzec niewyobrażalnego potencjału reklamowego jaki może stworzyć bezprzewodowy dostęp do internetu przez Wi-Fi.

W Polsce jak na razie tylko Onet - czyli medium new age, bo internetowe - zrozumiał jakie możliwości może dać Wi-FI i zamierza wraz z firmą FON (gdzie współudziałowcem jest Google) stworzyć społecznościową sieć dostępową. Jej podstawą będzie idea współdzielenia się - czyli jeden z filarow Web 2.0 - swoim łączem internetowym z innymi.

Web 2.0 jest nową i być może ostatnią szansą dla tradycyjnych mediów: prasy, radia i telewizji. Dla mnie termin ten określa głęboką, zataczającą coraz szersze kręgi tendencję, która polega na stopniowym włączaniu i włączaniu się czytelników do tworzenia informacji, co zaczynają wykorzystywać systematycznie różne tradycyjne media, jak:

- "New York Times" (amerykański dziennik)
- Skyrock (francuska stacja radiowa),
- "Le Monde" (francuski dziennik, który traci pieniądze na wydaniu papierowym, ale zarabia na internecie),
- BBC
- Reuters...

Nie wszyscy czytelnicy partycypują tak samo w kreacji: na 100 internautów, 1 tworzy treść, 10 ją komentuje, lub ulepsza, a pozostałych 89 tylko czyta i ogląda.

Współtworzenie informacji przez czytelników to niby nic nowego, czytelnicy przecież zawsze pisali listy do redakcji.

Tak naprawdę nie chodzi tu o listy do redakcji, tylko o konsekwencje tego trendu. On już zmienia tradycyjne dziennikarstwo i tradycyjne media.

Niektórzy mówią nawet, że tradycyjne media już umarły. Nie zgadzam się z tym, bo wierzę w ich przebudzenie, albo w ich zdolność do przekonania banków do udzielenia im kredytów na zakup internetowych serwisów, których sami nie potrafili stworzyć z powodu braku kompetencji i wyobraźni.

Media muszą dziś bardziej niż kiedykolwiek zainteresować się swoimi czytelnikami, coraz bardziej zainteresowanymi internetem, i na nowo odkryć społeczności, w tym lokalne. Nie chodzi tu tylko o produkowanie newsów i informacji praktycznej, lecz o ułatwienie dotarcia do nich. A ułatwić można również cytując z linkiem informacje z innych, nawet konkurencyjnych źródeł. Czy to ryzykowne? Tak, bo czytelnik może już nie wrócić.

Ale czy nie lepiej zamiast próbować ciągle zdusić konkurencję, raczej sprobować wykorzystać ją jako narzędzie do promowania własnego medium? Lepiej. Czy nie lepiej zamiast ignorować pojawiające się jak grzyby po deszczu nowe źródła informacji, jak to robi na przykład branżowy miesięcznik "Press" w przypadku blogów, raczej spóbować włączyć je do swojego serwisu jako wartość dodaną, jak to zrobił serwis Wirtualne Media? Lepiej. Blogowicze WM odejdą pewnie z czasem do bardziej prestiżowych mediów, ale na razie nabijają licznik serwisowi, który dotychczas tylko cytował informacje produkowane przez inne media.

Jeżeli lubi się swojego czytelnika czy telewidza, trzeba nauczyć się lubić to co on lubi, dyskretnie wskazywac mu drogę, ale też zdecydowanie podążać za nim do internetu, jak to robi "El Pais", "The Guardian", albo polska Agora. Ta ostatnia uruchomiła platformę blogową (blox.pl), serwis informacyjny tworzony przez internautów (gwar.pl) czy serwis ogłoszeniowy tworzony przez użytkowników (dwukropek.pl). Refleksem wykazało się też wydawnictwo PolskaPresse tworząc portal oparty na dziennikarstwie obywatelskim (wiadomosci24.pl).

Zamiast ignorowac, lub próbować stworzyć kopie tych serwisów, które już są kopiami zachodnich serwisów, lepiej zrozumieć i nauczyć się jak je wykorzystać dla własnej marki. A to jest możliwe.

Prasa, która znalazła się w potrzasku między internetem i prasą darmową narzucającymi jej model biznesowy radia, powinna stać się dziś "ułatwiaczem" życia codziennego, wykorzystując do tego internet, a szczególnie narzędzia Web 2.0. To chyba najlepszy sposób na przeżycie.

http://mediacafepl.blogspot.co(...)ans.html

ContentLink.pl

powrót

Nasze realizacje

Co ostatnio zrobiliśmy

W związku z 15 leciem działalności firmy oraz poszerzeniem świadczonych usług o Wideo na żądanie oraz Telewizję cyfrową, przygoto-waliśmy projekt "ekstremalnej metamorfozy" dla operatora telekomunikacyjnego firmy BAIT. ...

BAIT - Internet provider

BAIT - Internet provider